Wzruszyłam jedynie ramionami
- A może tak mały wyścig? - Zaproponował jeden z chłopaków podchodząc bliżej nas
- Za stary na to jestem - Zaśmiał się mężczyzna
- Cóż zgadzam się - Mój ojciec również się zaśmiał
- Ale my aż tacy starzy nie jesteśmy - Uśmiechnęłam się - Jestem za wyścigiem, nigdy nie goniły mnie wilki więc może być ciekawie
- To raczej Ty będziesz gonić nas
- Tylko bez sztuczek - Mężczyźni usiedli na ławce nieopodal - Więc jedno kółeczko, meta jest przy nas
- No niech będzie - Maks zmienił się w czarnego wilka, zaraz po nim zmieniłam się w kruka, i usiadłam na murku czekając na sygnał do startu
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz