czwartek, 31 marca 2016

Od Maksa

Weszliśmy do dużego, ładnie urządzonego salonu. Oni poszli do kuchni wybierać wino, my zostaliśmy sami, rozejrzałem się po pomieszczeniu, mój wzrok jednak stanął na dziewczynie.
- Ładnie wyglądasz. - uśmiechnąłem się lekko.
- Dzięki... - odwzajemniła gest.
[...] Po pewnym czasie skończyliśmy jeść, tata dziewczyny uważnie mi się przyglądał a ja się zastanawiałem dlaczego. Opowiadał o swoim bracie, pokazał nam nawet jego zdjęcie, gdy spojrzałem na nie, zrobiłem duże oczy. Znam go... znaczy, mniej więcej. Był ze mną w Afganistanie...
- Zginął właściwie przez jakiegoś gówniarza... nie zdążył poinformować o ataku na ich bazę... - gdy to powiedział, zaksztusiłem się colą. Szybko chrząknąłem odkładając szklankę na miejsce.
Nagle ojciec dziewczyny uderzył pięścią w stół, lekko podskoczyłem.
- To ty! Nie ma bata... - zaczął, a ja czułem jak serce mi przyśpieszyło. - Ostatnio oglądałem taki film dokumentalny... - powiedział wstając.
Chwycił laptopa i podłączył go pod telewizor i zawołał nas do siebie. Puścił dane momenty jak czekamy na rozkaz, jak uciekamy z domku który po chwili wybuchnął, no i jak wynosili rannych z tego namiotu... tutaj mnie nie uchwyciło.
- Masz szczęście dzieciaku że nie było cię w tym namiocie... gdyby nie ten dzieciak, teraz pewnie by siedział tu z nami. - spuścił wzrok.
Przejechałem dłonią po policzku patrząc na zatrzymany moment. Zrobiło mi się gorąco, a serce chciało mi wyskoczyć z klatki.
- Ja muszę iść... dziękuję za kolację. Eric weźmiesz taksówkę, nie? - nie czekając na odpowiedź wyszedłem z domu.
Wsiadłem do samochodu i oparłem głowę o kierownicę. Gdyby on wiedział że to ja, że to ja nie zdążyłem ich poinformować... przecież by mnie znienawidził! Z pokoju byłyby nici, a tym samym Eric też by mnie nienawidził i wyrzucił z paczki.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz