- Trochę... Znaczy się chyba lepiej zmienić się w kruka niż w wilka, wiesz jednak mniejsze stworzonko - Zauważyłam z uśmiechem
- W sumie coś w tym może być - Również się zaśmiał
- Najgorzej jak byliśmy z ojcem na mieście, zatrzymaliśmy się na lodach i nagle w kawiarni zmieniłam się w kruka. Wyobraź sobie taką sytuację, jak kruk liże lody - Oboje cicho się zaśmialiśmy
- Nie wspomniałaś jeszcze o swojej mamie - Spojrzał na mnie, a ja odwróciłam wzrok nieco zmieszana
- Wiesz... Może kiedyś Ci powiem, okej?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz