sobota, 2 kwietnia 2016

Od Taigi

- Czesc - Pomachalam mu ponownie zatapiajac się w papiery. Dopiero po dwóch godzinach mogłam wyjść z biura. Zadowolona wzięłam salatke i usiadłam z dziewczynami
- To jak było coś wczoraj? - Zaczęła Katrin ze śmiechem
- Z tego co wiem to między Tobą i Kevinem coś jest - Wskazalam na nią widelcem
- No jest miły i przystojny, wczoraj było całkiem miło jak was zostawilismy - Zrobiła typową minę marzycielki
- Między nami nic nie było
- Ale chcialabys!
- Oj zamknij się - Zasmialam się jedynie
- Taiga, mogę Cię prosić - ujrzałam swojego ojca nieco zaskoczona skinelam głową i ruszylam za nim
- Coś nie tak?
- Muszę wyjechać, a nie ukrywam że niektórzy ostatnio nie są zbyt zadowoleni z naszego nowego sojuszu dlatego też muszę to załatwić. Nie chce żebyś była sama, zadzwonilem do Erica wyraził zgodę żebyś przez te kilka dni była pod opieką Maksa
- Przecież umiem o siebie zadbać - Zmarszczylam brwi
- Nie będę z Tobą dyskutować, jest wilkiem i ma całą watahe która mu pomoże, nie poradzisz sobie sama, decyzja zapadła. Jeszcze dzisiaj po Ciebie przyjedzie więc wez kilka rzeczy i bądź proszę grzeczna
- Traktujesz mnie jakbym miała cały czas 10 lat - Ze wszystkich sił starałam się nie wybuchnąć, przecież nie potrzebuje żadnego ochroniarza, lubię Maksa ale przecież nie musi mnie pilnować
- Bo jesteś dla mnie ważna i nie chce Cię stracić! Jasne?
- Tak....
- Dobrze, możesz już iść. Nie sprawiaj problemów u nich w siedzibie dobrze
- Dobrze - Westchnelam wychodząc z jego biura

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz