- To na co teraz? - spytała Tai.
Kevin wskazał dłonią na olbrzymią dmuchaną zjeżdżalnię. Uśmiechnąłem się po czym skinąłem głową.

Zawsze na takich zjeżdżalniach jest niezły ubaw. Zdjęliśmy buty i weszliśmy na nią. Musieliśmy sobie pomagać żeby się nie wywalić. Gdy już miałem zjeżdżać, wpadł na mnie jakiś facet przez co zjechałem w dół robiąc kilka fikołków. Trochę bolała mnie głowa przez to, ale dało się wytrzymać. Po chwili wjechała we mnie Tai śmiejąc się.
- W porządku?
- Tak. - uśmiechnąłem się.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz