piątek, 1 kwietnia 2016

Od Maksa

- Bez obaw, wszystkie zajęte. - zaśmiałem się lekko.
Weszliśmy do klubu, od razu zamawiając kilkanaście piw. Zajęliśmy stolik a po chwili barmanka przyniosła nasze zamówienie. Podnieśliśmy szkła do góry i przybiliśmy za zwycięstwo. Niektórzy po trzecim piwie poszli zostać, została nas garstka. W końcu zostaliśmy sami.
- Chcesz się przejść? - zaproponowałem.
- Chętnie. - uśmiechnęła się lekko.
Wyszliśmy z klubu i weszliśmy do parku który był naprzeciwko klubu. Czując że zawiał zimny wiatr oddałem swoją bejsbolówkę Tai widząc że jest w samej cienkiej bluzeczce.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz