- Męska duma mi nie pozwala. - uśmiechnąłem się.
- Wiedziałam. - zaśmiała się. Nagle stanęła przede mną, kładąc dłoń na moim torsie. - Nie puszczę cię, aż nie przyznasz mi racji. - stwierdziła patrząc na mnie z zadziornym uśmieszkiem.
Zaśmiałem się odchylając lekko głowę do tyłu. Następnie spojrzałem na nią z uśmiechem.
- No dobra, przyznaję. - westchnąłem tłumiąc śmiech.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz