- Taaai. - westchnąłem. - Nie krzycz tak, jest późno, dużo ludzi śpi. - dodałem.
- Dooobranoooocccc! - wykrzyczała.
- Obiecuję ci, że kiedyś też się upiję i rozpierdzielimy świat, okey? - uśmiechnąłem się lekko, na co dziewczyna się zaśmiała. - Będziesz pamiętać?
- Tak, trzymam cię za słowo, wilczku. - uśmiechnęła się szeroko i zaczęła wymachiwać nogami.
Doszliśmy do domu dziewczyny, postawiłem ją tuż przed drzwiami, zaczęła otwierać drzwi. Chwilę jej to zajęło, wciągnęła mnie do środka.
- Czuję się porwany. - zaśmiałem się lekko.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz