piątek, 1 kwietnia 2016

Od Maksa

- No, całkiem, całkiem. - uśmiechnąłem się lekko.
Po pewnym czasie wróciłem do siebie. [...] Zaczęliśmy naszą dzisiejszą i chyba ostatnią integrację od wesołego miasteczka. Początkowo chodziliśmy tylko w swoich grupach, później zaczęliśmy się mieszać. Staliśmy razem z Kevinem, Taigą i jej koleżanką w kolejce do dużej kolejki górskiej. Wydaje mi się że zbliżyli się ze sobą z Kevinem i to bardzo. Nagle przed nami stanęli jacyś dwaj kolesie wpychając się do kolejki, po chwili okazało się że to ten debil Cabel i jego kolega.
- Odpuść... - usłyszałem głos Kevina.
Nie posłuchałem go, wypchałem chłopaka z kolejki.
- Nie ładnie tak się wpychać. - warknąłem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz