- No to sobie weeeeź. - wywróciłem oczami.
- Przynieś mi. - przeciągnęła się leniwie. - W górnej szafce. - dodała.
Westchnąłem po czym ruszyłem w stronę kuchni, po chwili wróciłem z kieliszkiem i butelką. Tai postanowiła nie bawić się w kieliszki, piła prosto z butelki. Wepchnęła mi ją, wziąłem łyka po czym oddałem ją jej. Oparła nogi o moje kolana.
- Zamierzasz wypić całą? - spytałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz