czwartek, 31 marca 2016

Od Maksa

- No nie sądzę. - powiedziałem sam do siebie ściągając okulary.
Wróciłem do reszty, siedzieli w kryjówce i grali w grę, przyłączyłem się. [...] Kilka dni później Eric zorganizował ognisko abyśmy się dokładnie poznali. To mi wyglądało na coś więcej niż tylko sojusz, może planują coś jeszcze? W domu przygotowałem jedzenie, głównie kiełbaski, szaszłyki, boczek i inne ale i również coś zdrowszego, sałatki. Skąd mogłem wiedzieć czy ktoś nie jest wege? Wziąłem prysznic, założyłem dresy, koszulkę i bezrękawnik.

Wszystko spakowałem do swojego auta i pojechałem na miejsce. Było tam już kilku naszych, ale i kilku ich. Zaparkowałem koło innych, zmieniłem się w wilka i pomogłem znosić patyki.
- O fuuj! - usłyszałem nagle. Była to dziewczyna - ptak (Tak je nazywałem). - Moglibyście to mniej ślinić? - spytała z wyrzutem.
Kevin uśmiechnął się i napluł na dany kijek szczerząc zęby, szturchnąłem go lekko łapą. Zaczęło się ściemniać, przyjechała również Taiga, jej ojciec i reszta. Usiadłem na starej kłodzie, a zaraz koło mnie usiadła Taiga uśmiechając się lekko, odwzajemniłem gest i spojrzałem w ogień a następnie na Erica witającego się z ojcem dziewczyny.

? Nie kończ jeszcze i nie idź spać xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz