czwartek, 31 marca 2016

Od Taigi

- Dlaczego ciągle o tym mówisz? - Spojrzałam na niego z powagą, nie lubiłam tego tematu, nawet jeśli on tam był to nie wiedzieliśmy co się rzeczywiście stało
- Taiga...
- Wujek doskonale wiedział na co się pisze od samego początku, sam nam o tym mówił, a Ty oskarżasz jego o śmierć Twojego brata, to nienormalne, przecież nie złapał za broń i nie strzelił w jego kierunku czyż nie? - Patrzyłam na nich z powagą
- Ale... Może trochę przesadziłem - Westchnął
- To normalna reakcja - Mężczyzna uśmiechnął się do niego przyjaźnie. Otarłam usta o chusteczkę i wyszłam na dwór, na szczęście samochód chłopaka jeszcze tam stał. Bez pukania otwarłam drzwi od strony pasażera i usiadłam obok niego
- Przepraszam za ojca, jest przewrażliwiony na tym punkcie - Zaczęłam kierując swój wzrok na niego
- Nie... To nic.... - Nawet na mnie nie spojrzał, głowę dalej miał na kierownicy, przez co zmarszczyłam nieco brwi
- Co jest?
- N-Nic...
- Przecież nikomu nie powiem
- To moja wina - Przerwał mi cicho
- Nie rozumiem - Złapałam za jego rękę zmuszając tym samym, aby na mnie spojrzał
- To ja nie zdążyłem ich powiadomić, to była moja wina... - Wbił wzrok w siedzenie, a ja dopiero teraz to wszystko zrozumiałam
- To nie jest Twoja wina, była wojna - Złapałam za klamkę - Nie zadręczaj się, nie jesteś niczemu winny i nie martw się, nie powiem ojcu

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz