czwartek, 31 marca 2016

Od Taigi

Wzięłam Katrin za rękę, i ruszyłam z nią tańczyć. Nie chciałam żeby siedziała tak cały czas sama, nie ma sensu żeby cały czas się smuciła. Szybko się dziewczyna rozochociła i po kilku minutach została mi ona odbita przez jednego wilczka. Nie wiem nawet czy zdawała sobie sprawę iż tańczy z tym, których tak bardzo nienawidzi. Chociaż może teraz się trochę opamięta... Zauważyłam, że Maks siedzi sam, dziwne. Brzydki nie był, więc myślałam, że dziewczyny szybko wezmą go w obroty
- Nawet się nie ruszyłeś a już się zmęczyłeś? - Usiadłam obok z papryką w ustach
- Nie mam ochoty na zabawę
- Myślałam, że wilczki zawsze mają w sobie energię - Uśmiechnęłam się jedynie nachylając i patrząc na to co rysuje - Nawet fajnie rysujesz w piachu
- Czasami szkicuje - Spojrzał na mnie, delikatnie unosząc prawy kącik ust
- No proszę - Przechyliłam nieco głowę - Twój kolega - Wskazałam papryką na chłopaka, który tańczył z Katrin - Albo chce ją rozweselić, albo mu się podoba
- Możliwe, że to drugie
- Co nie? - Zaśmiałam się - Też na to stawiam, ale to fajnie, może w końcu się przełamię - Zjadłam do końca paprykę, gdy chciałam sięgnąć po kolejną, zrobiłam niezadowoloną minę, gdyż zauważyłam, że pojemniczek jest pusty - Jest gdzieś tutaj sklep?

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz