- Nie wiem. - wzruszyłem lekko ramionami idąc dalej przed siebie. - Sam chciałbym wiedzieć. - dodałem po chwili.
Schody były zrobione z drewna, kręcone i strome. Oprowadziłem dziewczynę po całej siedzibie, następnie zeszliśmy na dół, nikogo nie było. Słychać było jedynie rozmowę ojca dziewczyny i Erica. Wyszliśmy na zewnątrz, kilku zmieniło się w wilki a pozostali rzucali im piłki, taka nasza zabawa.
- Oprowadziłeś ją? - usłyszałem nagle za sobą głos Erica, skinąłem lekko głową. - To co, może jakiś spacer, cokolwiek żebyśmy mogli się zintegrować? - zaproponował.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz