Przez chwile błądziłem wzrokiem.
- Mi się chyba nie da pomóc. - wzruszyłem lekko ramionami. - Ale miło z twojej strony, to... dużo dla mnie znaczy. - stwierdziłem.
- Na pewno jest jakiś sposób. - nie odpuszczała. - Zawsze jest. - dodała dość pewnie.
Wzruszyłem lekko ramionami po czym westchnąłem. Wiem, że to straszne usłyszeć że dla ktoś kogo kochałeś nigdy nie byłeś nikim ważnym...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz