- To na co teraz? - spytała Tai.
Kevin wskazał dłonią na olbrzymią dmuchaną zjeżdżalnię. Uśmiechnąłem się po czym skinąłem głową.


- Nie rozumiem, skoro wywalili go z jego winy to nie powinien się czepiac zwłaszcza was - Spojrzałam na horyzont widoki stąd były całkiem ciekawe
- Nie są zbyt normalni - Westchnął - Od tamtego czasu często zdarzają się takie awantury
- Niektórzy są na prawdę dziwni - Spojrzalam na niego, po czym delikatnie się usmiechnelam
- Co? - Przekrecil głowę
- Śmiesznie się denerwujesz - Zalozylam na nos okulary przeciwsłoneczne - Bardzo śmiesznie
?
A miało być spokojnie, ech idz gdzieś z wilczkami a na pewno będzie ciekawie. Przechylilam głowę patrząc jak najchętniej rzucili by się do swoich gardeł
- A wiecie co mam ochotę na diabelski młyn - Stanelam między chłopakami przodem do Maksa
- Ja tak samo - Moja koleżanka szybko podlapala temat
- No jeśli chcesz - Drugi wilczek delikatnie się uśmiechnął
- Maks? - Podnioslam jedną brew
- Słuchasz swojej dziewczyny? - Blondyn zakpil
- To jest prośba palancie i nie dziewczyna a koleżanka - Pokazalam mu środkowy palec - Idziesz czy nie? - Stanelam obok zakochanej parki czekając
?
- Nie wydaje Ci się to dziwne? - Zapytałam po chwili przechylajc szklankę z sokiem - Wcześniej też zawieralismy pokoje ale nigdy nie było aż tyle spotkań - Przechylilam delikatnie głowę
- Cóż może rzeczywiście jest tego trochę sporo... Najwyraźniej Eric polubił Twojego ojca - Wzruszył ramionami
- Przecież mogą się spotykać sami, nikt im nie zabroni - Zamyslilam się na chwilę patrząc przez okno
- Co masz na myśli?
- Jeszcze nie wiem - Wlozylam do ust kawałek ciastka - Ale pewnie jeśli mam rację to za trochę o wszystkim się dowiemy - Wzruszylam ramionami
- Według mnie chcą żebyśmy się lepiej poznali, przyzwyczaili się do siebie - Przerwał mi z uśmiechem
- Może i masz rację. Wesołe miasteczko brzmi nawet fajnie
?